Loading

środa, 18 listopada 2009

Luz na diecie

Normalnie, bez ssania w żołądku i wstydliwego liczenia kalorii. Czyli jak chudnąć z klasą i bez męki.

Prawdziwi smakosze nie wyobrażają sobie kilku rzeczy. Rezygnacji z seksu, braku dostępu do internetu i ... odchudzania się. Podczas gdy te pierwsze dwie sprawy może załatwić w prostszy lub nieco bardziej skomplikowany sposób, tak wytrzymanie na diecie okazuje się często gęsto barierą nie do przeskoczenia.

Nie wolno im zarzucić, że nie próbują, bo próbują i to niejednokrotnie. Metoda ŻP, czy żreć połowę, dieta kapuściana czy wreszcie połykanie cudownych suplementów mających pomóc w szybkim pozbyciu się tkanki tłuszczowej i zbudowaniu masy mięśniowej. Efekt niestety jest mizerny. I chociaż panie w podejściu do odchudzania mają więcej motywacji i samozaparcia niż panowie, to i one padają ofiarą nieustannych zakazów żywieniowych. I właśnie dla wszystkich tych, który nie wyobrażają sobie ssania w dołku czy żywienia się samą zieleniną lub otrębami powstała dieta ABS.

Grubasom dziękujemy

ABS, czyli „Abdominal Body System” skupia się na grupie mięśni brzucha. Propagatorem diety jest David Zinczenko, naczelny popularnego magazynu dla mężczyzn Men's Health. Jego książka poświęcona nietypowej formie zbijania tłuszczu na rzecz budowy mięśni bije rekordy popularności. W przeciwieństwie do wszystkich innych metod nie mówi bowiem o tym, czego nie wolno nawet tknąć, ale o tym, co można zjadać w nieograniczonych niemal ilościach. I nie cierpieć z głodu. – Jako dzieciak robiłem wszystkie błędy, jakie tylko można sobie wyobrazić. Wolałem opychać się w fast foodach niż jeść porządne posiłki w domu. Grałem w gry wideo zamiast biegać z kumplami po boisku. Dzięki temu w wieku 14 lat ważyłem aż 96 kg przy wzroście 178 cm. Ale miałem szczęście. Po szkole średniej zaciągnąłem się do rezerwy Marynarki Wojennej, gdzie wpojono mi konieczność dbania o kondycję fizyczną – wspomina Zinczenko. – Po skończeniu szkolenia trafiłem do redakcji i dowiedziałem się, jak ważne jest zdrowe odżywianie się i jak niebezpieczne jest bycie grubym.

Głodowi mówimy nie!


Pierwsza i podstawowa zasada diety mówi o sześciu regularnych posiłkach w ciągu dnia. Nie chodzi bowiem o ograniczenie jedzenia, ale o odpowiednie zbilansowanie energetyczne. Zinczenko powołuje się tutaj na badania naukowców z Georgia State University. Opracowali oni technikę godzinowego mierzenia bilansu energetycznego. Dzięki temu można ustalić na ile kalorie, które są przez nas zjadane w ciągu godziny są w tym samym czasie spalane. Okazało się, że jeśli nadwyżka dostarczanych lub deficyt spalonych kalorii utrzyma się w granicach 300–500 kcal, to wówczas są największe szanse na pozbycie się nadmiaru tłuszczu. Z kolei im większe nastąpi zaburzenie bilansu energetycznego, tym większa nadwaga. Według wytycznych ABS równowagę zapewnić ma właśnie duża ilość posiłków w ciągu dnia. Zinczenko przekonuje, że tylko wtedy uda się pozbyć zbędnego tłuszczu, jeśli nasz żołądek nie będzie do końca pusty. Głodzenie się i przetrzymywanie prowadzi jedynie do niepohamowanych napadów głodu i obżerania się. W łagodzeniu apetytu pomogą na pewno koktajle. Zinczenko pod niebiosa wychwala więc miksy na bazie niskotłuszczowego jogurtu, chudego mleka, maślanki, połączonego z owocami, lodem czy warzywami. Odpowiednio skomponowane koktajle mogą pełnić rolę zdrowych i niskokalorycznych przekąsek, ale równie dobrze mogą zastąpić pełnowartościowy posiłek.

Nabiał przede wszystkim

W diecie ABS można jeść produkty zaklasyfikowane do jednej z dwunastu grup żywieniowych (w Ameryce znanych pod nazwą ABS Diet Power 1 ). I tak w każdym posiłku powinny znaleźć się produkty minimum z dwóch grup. Poza tym w każdej, nawet małej przekąsce powinno znajdować się trochę białka.

ABS-owcy nie dość, że nie liczą kalorii, to na dodatek raz w tygodniu, ale tylko na jeden posiłek mogą jeść wszystko, na co tylko mają ochotę. Dozwolona jest nawet tłusta golonka, cztery kufle piwa czy paczka chipsów.

Naukowcy twierdzą, że dużą rolę w spalaniu tłuszczu odgrywa wapń, zawarty w produktach mlecznych. Poza tym nigdy nie walcz głodem pijąc bez pohamowania wszelkie napoje. Wbrew pozorom, płyny też mają swoje kalorie, niejednokrotnie bardziej tuczące niż te w produktach stałych. Na pewno trzeba pożegnać się na czas całej diety z alkoholem. Udowodniono bowiem, że alkohol sprawia, że organizm zwalnia w spalaniu tłuszczu prawie o 40 proc. W miejsce alkoholu zdecydowanie lepiej wprowadzić wodę mineralną, zieloną herbatę oraz odtłuszczone mleko.

Z uśmiechem na ustach

Zinczenko można pewnie zarzucić wiele, ale na pewno nie to, że nie wie co to jest PR. Anglojęzyczny serwis internetowy poświęcony diecie ABS należy do jednych z popularniejszych w Ameryce. „Dieta gwarantuje ci wspaniałe samopoczucie fizyczne i psychiczne. Już po sześciu tygodniach stosowania zauważysz dużą różnicę (…)”. Ale podczas gdy w przypadku wielu innych diet odchudzających tego typu hasła często są pobożnym życzeniem, tak dieta ABS zdaniem wielu rzeczywiście działa.

Nie jest to dieta cud, bo nie o to chodzi, żeby zrzucić dziesięć kilo nabawiając się wrzodów lub silnej nerwicy, ale żeby wzmocnić ciało i nauczyć je dyscypliny żywieniowej. A co najważniejsze, dietę w różnych modyfikacjach można, a nawet powinno stosować się do końca życia. – To dieta dla wielbicieli jedzenia, a nie dla zdesperowanych grubasów – twierdzi David R. Perason, kierownik laboratorium Uniwersytetu w Indianie. – Nie dość, że dobrze po niej wyglądasz, to jeszcze doskonale się czujesz, rozpiera cię energia.

Potwierdza to dietetyk drużyny New York Giants, Heidi Skolnik. Według niego, świeżość, smak i różnorodność diety sprawia, że wielu osobom wreszcie przestało być wszystko jedno, co jedzą.
– Czy macie w ogóle pojęcie, ilu Amerykanów jest obecnie na diecie odchudzającej? – pyta David L. Katz, kierownik studiów medycznych na Uniwersytecie Yale. – Niemal 95 procent! Ponad 19 proc. z nich niestety przegrywa walkę z otyłością i wraca do poprzedniej lub nawet większej wagi. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że trzy czwarte diet odchudzających jest zbyt restrykcyjna i frustrująca – kwituje Katz. – Zakazywanie jedzenia tylko pogarsza sprawę, wiadomo przecież, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Zamiast zakazywać, należy uczyć jak i co powinno się jeść, żeby pozbyć się nadwagi z uśmiechem na ustach.

Więcej w poradnikzdrowie.pl

Autor: Joanna Krupa
Źródło: www.poradnikzdrowie.pl

Brak komentarzy:

JAK SCHUDNĄĆ

Darmowy Program Internetowy dla Kobiet Pracujących!

Zapisz się Teraz!

Email : 
Imię :
Zgadzam się z Polityką Prywatności